4 lipca 2008 ∼ 08:25
Zostawił mnie.
To niewiarygodne.
Nie pomaga kawa, chleb z miodem, nie pomaga nic.
Nieprawdopodobne.
Komentuj (2)
8 lipca 2008 ∼ 22:41
Padał deszcz
i świeciło słońce
a na niebie były
dwie tęcze
duża i mała
a ja szłam
z parasolem i bez
i myślałam
że ta miłość
była złudzeniem
jak te tęcze.
Komentuj (2)
10 lipca 2008 ∼ 22:57
"łykam Cię jak zimną Pepsi"
Komentuj (2)
16 lipca 2008 ∼ 14:25
Mam urojoną ciążę i byłego faceta co noc w łóżku..
w snach.
Chyba wariuje z nudy, samotności i nie wiem...
Komentuj (1)
18 lipca 2008 ∼ 22:21
W myślach już dawno przeprowadziłam się do miasta Kopernika.
Mieszkam w tym strychowym mieszkaniu przy rynku z Pauliną, Lulkiem i kimś tam.
W tym pokoju przejściowym, z dużym oknem na podwórko.
Pijam kawę w kubku z różami i patrze jak gołębie srają na nasz "balkon".
Oby marzenia stały się rzeczywistością pod koniec września.
ps. Nie chwaliłam się, zostałam oficjalnie studentką. Nie mam nawet z kim tego opić.
---
Czytam Spóźnionych kochanków. To boli, bo akcja dzieje się w utęsknionym Paryżu. Muszę tam pojechać znów naprawdę. Nie przez google maps.
Komentuj (1)
20 lipca 2008 ∼ 11:26
Przypadkowo usłyszane, przy mijaniu znajomych byłego i jego samego:
Kuba: "Ty chyba jakiś niedorozwinięty jesteś, taką dziewczynę zostawić!"
Tak, fakt niedorozwinięty. Ja spaceruje w szortach i dekoltach, żebyś zatęsknił. Robię sesje fotograficzne z innym chłopakiem, żebyś zazdrościł mu moich uśmiechów.
A Ciebie nic nie rusza. Tylko piwo i koledzy. Kiedy zrozumiesz, że do zycia potrzebna Ci jeszcze kobieta?!
Komentuj (3)
23 lipca 2008 ∼ 10:32
Ilu? No ilu jeszcze przyjdzie? Odezwie się? Spróbuję?
Co tak nagle, w jeden dzień. Aż tak.
Strzeliła wszystkich strzała głupiego Amora.
Nie chce ani tego, ani tego, ani też tamtego.
Wybrałam samotność.
...
http://nasza-klasa.pl/profile/4719881/gallery/28
To ich walnęło?
Komentuj (2)
28 lipca 2008 ∼ 21:19
"Każdą swoja żywą częścią wybieram życie!"
Nauczyłam się być bez Ciebie. Istnieć. Minęły 3 tygodnie i odkryłam.
Mam znajomych, jutro imieniny, ognisko na wsi u Mariki. Potem pakuje się i co?
Spełnienie marzeń jade na Przystanek Woodstock do Kostrzyna. Ty byś nie uwierzył, nie pozwolił, nazwał mnie 'POGOLEM', 'PUNOLEM' jak to robiłeś wcześniej.
A ja żyje, czuję, chcę!
Chcę być szczęśliwa i utrę Ci nosa jak wrócisz!
Komentuj (3)
2008:
październik,
wrzesień,
sierpień,
lipiec,
czerwiec,
maj,
kwiecień,
marzec,
luty,
styczeń, 2007:
grudzień,
listopad,
październik,
wrzesień,
sierpień,
lipiec,
czerwiec,
maj,
kwiecień,
marzec,
luty,
styczeń, 2006:
grudzień,
listopad,
październik,
wrzesień,
sierpień,
lipiec,
czerwiec,
maj,
kwiecień,
marzec,
luty,
styczeń,
copyright © Blonde
all rights reserved
ownlog.com