Wracam ze szkoły. On stoi po domem. Otwieram mu drzwi prosząc, by poczekał na mnie w pokoju. Sama biore się za sprzątanie kuchni. Nagle wchodzi mój brat. Przekazuje mi okropną wiadomość o nieuleczalnej chorobie mamy. Wbiegam do swojego pokoju i już chce z rozpaczy rzucić sie na łożko przecież na nim siedzi On. Siadam obok wpatrzona w ściane. Zaczyna do mnie mowić o tym, że chciał mnie poznać, że tak czesto się mijamy, że ja ... Wtedy zaczynam mówić o mnie. Chce płakać, ale nie moge. Nie wiem co mam robić... A On zakłada mi swoj szalik na szyje, okrywa mnie kurtką, przytula i zapewnia, że bedzie dobrze...
To tylko sen. Sen, w którym jest wiele elementów z rzeczywistości. Dziś tez kilka razy się mineliśmy...