Budze się, otwieram oczy, pojawia się ta myśl. Pragnienie tak silne, że myśl przewija się przez ma głowe jeszcze kilka razy w ciagu dnia. Pojawia sie tez wieczorem, gdy znów leże w łóżku. Nic zmienic nie moge. Nikogo nie poproszę, nie zmuszę. Będę czekac i myśleć, bedzie bolało i zaciągało pod kaloryfer, nie będę sie opierać, bo siły nie mam.
"Zaklnąłeś mnie w dotyk, zmieniłeś mnie w dotyk, by strącić mnie w noc..."