3 kwietnia 2008 ∼ 22:47

Ubzdryngolę się jutro.
Albo poderwę się. Cię na chwilkę.
Co za różnica.

Uważaj.




Happy birthday Aniu!
Dostaniesz bukiet tulipanów, słoik i kartkę.
I tak tego nie czytasz...:P



Komentuj (1)
4 kwietnia 2008 ∼ 16:51

Potrzebuje faceta z zarostem.
Na gwałt.

Koniecznie z 2 dniowym zarostem!


Komentuj (1)
6 kwietnia 2008 ∼ 13:39


Wracam do domu w piątek i uroczyście informuję mamę: Idę się ubzdryngolić, poderwać faceta z zarostem, wrócę rano.
Mama nic, nie mogła mnie zatrzymać, nie wierzyła przecież, że tak zrobię.

Nie było tak, tylko trochę inaczej.


Wypiłam 1 piwo, na szybko przed klubem, w środku było za mało ludzi i za mało pozytywnej energii do tańca. Odezwał się Pieknorzęsy, wyciągnął z imprezy i miał wymarzony zarost. Poszliśmy do Niego, na kanapę, na TV. Potem nocny spacer. Objął, ugrzał, bo w dekolt wiało i dał bluzę.I co? Buzi i goodbye.



Muszę się cieszyć, że Cię mam 2 h w weekend tygodniowo.
Lepsze to, niż nić.



Komentuj (4)
7 kwietnia 2008 ∼ 16:51


Nawet jak uznam, że powinnam Ci powiedzieć, że Cię ciągle kocham, to tego nie zrobię.



Nie chcę popsuć NIC.


Komentuj (2)
8 kwietnia 2008 ∼ 14:08


To chyba jakieś prymitywne uczucie, ale
zachwycają mnie faceci z zarostem.

I ciągnę do nich.

Wrr zarościaka chce.



Komentuj (3)
9 kwietnia 2008 ∼ 08:29

Nie śpię.
Nie mogę.

Tęsknie, a nie mogę. To dopiero środa.


Wrócisz w czwartek?


Komentuj (3)
10 kwietnia 2008 ∼ 15:20

Ciągle pisze TU o Nim.
Bo On zaprząta moje myśli i włada mym ciałem.
I dziś jest magiczny czwartek, w który przekraczasz linie peronu, w tym zapłakanym deszczem miasteczku. Będziesz pił, o ile Twój ząb na to pozwoli, a jak się będziesz nudził śmiertelnie zadzwonisz do mnie. I tak, jak co tydzień pobiegnę do Ciebie cała w skowronkach. Będę się cieszyć jak głupia, a potem znów od poniedziałku do czwartku zdychać z tęsknoty, której przecież czuć nie powinnam.Ale przyjdzie taki dzień, kiedy powiem wóz albo przewóz, i jeśli nie wybierzesz mnie, tylko alkohol odejdę daleko od Ciebie nie przestając Cię kochać.


Zebrało mi się na wylewne słowa, których On przecież i tak nie przeczyta, bo nie zna adresu bloga.


I wiecie co?
Razem z deszczem spada mi poczucie piękna tego świata.



Komentuj (0)
12 kwietnia 2008 ∼ 23:04

pieprzyć wszystko!


Metalica- Whiskey in a jar
+ teledysk.


Komentuj (2)
14 kwietnia 2008 ∼ 22:22

Zbuntujmy się.
Nie zakładajmy pidżamy.
Niech nasze ciało będzie wolne,
nieskrępowane gumą, nie związane sznurkiem.
A sny niech będą ulotne i słodkie.

Nago w nocy i samotnie, ale wolnie i szczęśliwie.



Sam na sam ze sobą.


Komentuj (1)
16 kwietnia 2008 ∼ 22:40


Muszę się nauczyć samotności.
Sama jechać miejskim,
iść sama na spacer.

Sama czuć się dobrze w swoim towarzystwie.
Sama z sobą wytrzymać.

Muszę, bo wkrótce zostanę sama.
Sama w dorosłym świecie.

Bo los mi nie sprzyja.


---

Mam wen na decoupage, ale nie ma czasu.
Matura mnie dobija, dołuje..
A deszcz nie pozwala na mini.



---

Wróć Ty, który nie jesteś mój, pewnie nawet nie będziesz mój.
Ty, którego chcę mieć 5 minut dla siebie, na buzi, na słowo.
Z Tobą czuję się najbardziej samotna.


Komentuj (3)
17 kwietnia 2008 ∼ 22:27

Głodna.
Nienasycona.
Spragniona.



Wiedza nie zapełnia serca, tylko mózg.




Komentuj (2)
19 kwietnia 2008 ∼ 23:00

Dupa, nie przyjechał
A ja jestem głupia
nie wiem co chce
pana K
czy pana K
wrrr głupia blondynka



Komentuj (0)
20 kwietnia 2008 ∼ 08:13


Miałam się cieszyć z rzeczy małych
i od 20 minut skacze z radości.
Napisał Pan Ukochany, nazwał mnie Serduszkiem.
Cieszę się, ale euforia opada, gdy pomyśle jak bardzo było pijany,
albo że na spacerze o 11.00 nie będziemy sam na sam.

Cieszę się.

Drugi pan K. schodzi na inny plan.


"w końcu faceci są dla nad, a nie my dla nich" by Angelika.
Komentuj (0)
20 kwietnia 2008 ∼ 21:25

Jesteś mój, ale tylko ja o tym wiem, choć głośno tego nie powiedziałeś.
Całujesz mnie, buziakujesz, trzymasz za rękę.
Ale widzą nieliczni, choć już liczni pytają.
Chcę być z Tobą po raz drugi.


Komentuj (4)
22 kwietnia 2008 ∼ 22:00

We wtorek zawsze do mnie dociera, że nie jest tak kolorowo.
że jeszcze 2 dni zanim wrócisz.
i że 3 zanim cię zobaczę.


Plan na piątek jest.
Uszykowany horror- wiesz, jak lubię się bać.
Kinowa atmosfera w moim pokoju, popcorn, lody i coca-cola.
Tylko... żebyś był ze mną Ty.




Komentuj (0)
24 kwietnia 2008 ∼ 18:12

Jutro piątek.
Koniec roku.
Coraz bliżej matura.
Coraz bliżej Pan Rzęska u mnie.
W planie horror.
Może romantyczna komedia się zrobi.
Małe prawdopodobieństwo na namiętny romans.
Tragedia jak nie przyjdziesz wielce prawdopodobna.


Komentuj (1)
26 kwietnia 2008 ∼ 11:09


Pan Rzęska: kochałem Cię, kocham i zawsze będę kochał!

Czereśniaczek [ja]: To tak samo jak ja. Szkoda tylko, że ciągle mamy pod górkę.

...

Pan Rzęska: Teraz wiem, czego mi przez te lata brakowało ( 2 lata beze mnie)

Czereśniaczek: Czego?

Pan Rzęska: Miłości.







Komentuj (0)
27 kwietnia 2008 ∼ 10:15

Jego zarost jest jak papier ścierny dla mojej twarzy.
Pozostawia zdarty naskórek i pamięć, że w weekend był.


..
Jest moim facetem.
Ja jego kobietą.
Ale..
Ale jest trudne.




Komentuj (3)
30 kwietnia 2008 ∼ 22:44

Przestań kochać alkohol i zacznij kochać się ze mną.


Komentuj (2)
2008: lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń, 2007: grudzień, listopad, październik, wrzesień, sierpień, lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń, 2006: grudzień, listopad, październik, wrzesień, sierpień, lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń,
copyright © Blonde
all rights reserved
ownlog.com