19.30 mam jeszcze pół godziny do autobusu.
Stoję, marznę, stoję, drepczę.
Podchodzi kobieta, mówi, do mnie Pani, przeprasza, przeprasza, że jej głupio, prosi o pieniądze, przeprasza, przeprasza. Daje jej kilka złotówek i marzę, by wsiadła w pierwszy lepszy autobus. A on podchodzi, zaczepia opowiada.O synu, głupim, nie pisze, nie czyta, nie pracuje, nie uczy się tylko chla, chla, chla a Ona mu usługuje. Ona nie ma pracy, marzy o występie w telewizji.
Poczułam się jak w filmie "REQIEM DLA SNU"
Kobieta pyta, czy wrócić do domu, po suknie ze skóry, bo ona do Wrocławia jedzie, do Ibisza show nagrywać. Ona wygra wielkie pieniądze, pokaże rodzinie, że Ona umie, zna, wie.
Kurde, jak mi było głupio.