1 grudnia 2007 ∼ 13:08
Tam
Każdy uśmiech jak Twój.
Każdy jasny włos jak Twój.
Każdy głos jak Twój.
Każdy krok jak Twój.
Każdy dym z papierosa jak Twój.
Twoja muzyka, Twój zapach.
Nie było Cię, to moja wyobraźnia działała.
---
Jak pije melisę to mi się nie śnisz.
Jak nie piję... codziennie jesteś we śnie.
--
Lalka tez nie dał się.
Żadnego z Was.
Komentuj (4)
3 grudnia 2007 ∼ 08:51
Olimpiada z history of art.
Trzymać kciuki!
---
Goździkowa panienka na wrzosowisku,
czyli fioletowe na zielonym, albo odwrotnie.
Kolorowe rajtuzy górą!
Komentuj (1)
3 grudnia 2007 ∼ 21:32
Szklana kula- x zł
bezbarwne kamyczki- y zł
rybka- z zł
Krzyk radości Kasi- bezcenne.
Bojownik prawie jak złota rybka. Prawie tu nie robi różnicy ;)
///
Dzięki B, za pomysł! I towarzystwo.
Komentuj (0)
4 grudnia 2007 ∼ 19:38
On jest jak Mały Książę . Skacze z planety na planetę , szukając czegoś, nie wiedzieć czego.
A ja ... jestem jak lis.
Ty mnie oswajasz , choć sami nie wiemy jak rozumieć to słowo.
..
Para-olimpijka, bo dostała szanse na kolejna porażkę naukową. Nie wezmę się w garść, znam siebie.
Zmotywowałby mnie tylko pocałunek Księcia z trochę innej bajki.
Komentuj (4)
5 grudnia 2007 ∼ 17:32
"za gruba dla chudych, a dla chudych za gruba"
a chuuuuuuuuuuuuuu....
Prawie 50 kilo.
Jest źle.
Komentuj (3)
6 grudnia 2007 ∼ 18:05
Definitywnie zakazuje sobie okazywania uczuć.
Mówić mogę o przemyśleniach, spostrzeżeniach.
Mówić wszystkim.
Kobietą trochę, ale tylko tym zaufanym.
Dla mężczyzn być ZAGADKA.
...
Postanawiam. I mam nadzieje się uda.
Komentuj (4)
7 grudnia 2007 ∼ 22:43
Zachowuje się jakby mówił
"Jesteś cudowna, boska, extra i bardzie Cię lubię, ale nie możemy być blisko, ja Ciebie nie chce."
Cudownie!
Tylko jak ja mam się czuć?
Komentuj (3)
8 grudnia 2007 ∼ 20:58
Patrzysz i patrzysz i w oczy.
Tak głęboko.
Nie wiem, czy szczerze/
Pale papierosa.
Kończę ja, zaczynasz Ty.
Nie palimy razem.
Gasze go.
W puszkę po Twoim napoju.
Palę myślę o Tobie.
Gaszę, myślę , że nic nie czuję.
Albo, że czuję tylko gdy palę.
A Ty nadal patrzysz.
Komentuj (2)
9 grudnia 2007 ∼ 21:44
"Nie chcę Cię, nie chcę Cię, nie chcę Cię znać!
Chodź do mnie, chodź do mnie, rączkę mi daj.
Prawą mi daj, lewą mi daj i już się na mnie nie gniewaj!
Prawą mi daj, lewą mi daj i już się na mnie nie gniewaj!"
Tak się śpiewało jak byłam mała.
Ale przecież jesteś dużym chłopcem.
I co mam Ci zaśpiewać?
Komentuj (0)
10 grudnia 2007 ∼ 20:43
Jestem
kompletnie
obojętną
rokendrol girl
na Twoje słowa
zaloty
i uśmiechy
nie myśl sobie,
że pstrykniesz palcami
i będę.
ooooo nie!
Komentuj (3)
12 grudnia 2007 ∼ 20:03
Mów co chcesz,
myśl co chcesz.
Ja swoje wiem.
Czuję, nie czuję.
Nie wiesz.
Nie wiem.
...
życiowe rady od Pani M. dają do myślenia. Doświadczona kobieta wie więcej o miłości niż ja. Ale nie wie jak było naprawdę, bo poznała tylko kawałek tej love-story.
Komentuj (3)
13 grudnia 2007 ∼ 19:31
Który/ra jeszcze z nauczycieli/lek zapyta dyskretnie lub wprost czy jestem z nim?
Szkoła huczy.
Porażka, co ich to obchodzi?
Komentuj (2)
14 grudnia 2007 ∼ 15:14
Przyjaciółka od papierosa.
I czupa-czupsa.
Komentuj (1)
15 grudnia 2007 ∼ 19:11
Kolejna sobotnia próba.
Czas na który czekam cały tydzień.
Trzy godziny z chłopakami.
Tona muzyki dla moich uszu.
Nogi same chodzą, głowa się kiwa.
Dym za dymem.
Cudnie!
Tylko...
---
"NIE SZUKAJ MNIE, UKRYłAM SIę, NIE POZNASZ TWARZY POD MAKIJAżEM"
Komentuj (1)
16 grudnia 2007 ∼ 22:33
Chce być zimnym soplem lodu.
Nie czuć, nie widzieć, nie słyszeć.
Nie chcę słońca w Wigilie i prezentu na koncie.
Chcę pluszowego misia tulić całą noc.
Komentuj (1)
17 grudnia 2007 ∼ 20:26
Dzień był cudowny.
Dół rano..
Szkoła, ten wzrok, zaproszenia (fuck) ,historyczna poraża, olefffka i papierosy.
Po zajęciach zaliczenie układu- Flip i Flap dali rade, posypały sie pozytywy.
Z Nieporządkiem bez zmian.
W domu burdel nie z mojej winy, ale chmura oberwała się nade mną i polały się słone krople...
Nic tylko wziąć pluszowego misia i spać, płakać, nie jeść i myśleć, że będzie dobrze pod choinką.
Gówno prawda!
Komentuj (1)
18 grudnia 2007 ∼ 21:53
Kupiła nowy zestaw agrafek, by przypiąć serce co sie wyrywa.
Komentuj (5)
19 grudnia 2007 ∼ 22:35
Obiecujesz pluszowego misia.
Nie wierze, w nic nie wierze.
Nie dajesz sie dotknąć zewnętrznie,by tknąć wewnątrz nawet nie marzę.
Muszę zapomnieć, już, już już!
Zróbmy porządek.
Komentuj (1)
20 grudnia 2007 ∼ 23:05
Czy to, że płyną łzy , gdy myślę o Tobie znaczy że czuję to, czego nie powinnam?
Komentuj (3)
22 grudnia 2007 ∼ 21:52
Ty nic nie rozumiesz?!
Siedzę po nocach, żebyś słowo napisał.
Jeden obrazek, drugi... trzy godziny rysowania.
Pięknie rysujesz rower, ale nie wiesz o tym, bo.. jak Ci to powiedzieć?
zachwycam sie nawet wciąganiem dymy z papierosa przez Twoje usta, choć na GG nie widzę kiedy palisz, ale przecież ja wiem.
a Ty?
eh...
Masz mnie za głupią.
/// Cudowne święta, prezent w kopercie, sztuczna choinka i 3cm piernik.
I nie będzie misia.
Komentuj (5)
23 grudnia 2007 ∼ 16:59
"złam to serce na pół, przeżuwaj i spluń, nie resztki spłucze deszcz"
dive in me
pick me
dive in me
umieram z głupoty.
Polly chce krakersa.
Molly's lips.
No zrób coś Kolego.
Komentuj (4)
24 grudnia 2007 ∼ 14:06
Jest cudownie.
Nie ma wymarzonego śniegu.
Choinka nie pachnie, choć żywa.
To mama zabiła w niej duszę.
Tata jak zawsze milczący i poszczący.
Brat ma na wszystko ########.
Prezentu nie będzie, bo leży w kopercie.
Czy Bóg się narodzi?
Ty udajesz, że mnie nie znasz, albo, że masz mnie dość.
Nie wiem, co z Tobą.
Ale wiem, że ja chcę tylko Ciebie.
Ewentualnie tego misia, co miałeś dać, ale zwątpiłeś.
Tak, tak, taki miś dałby mi dużo nadziei na Twoje NIC.
Wesołych $wiąt.
///
Kolęda dla nieobecnych. (moje kolędy na koniec wieku) PREISNER.
... bo tęsknie babciu.
http://pl.youtube.com/watch?v=SZVCPJLO1K4
:(
Komentuj (1)
25 grudnia 2007 ∼ 00:53
stanąć przed nim jak przed lustrem
naga wobec odbicia
powiedzieć wszystko
od razu
prosto w oczy
usłyszeć wszystko
bez wyjątku.
Komentuj (3)
26 grudnia 2007 ∼ 00:05
ja dla Ciebie wszystko!
górę bym przeniosła
a Ty pytasz , czy zrobię korale dla "NIE jakiejś tam dziewczyny"
dobrze wiedzieć, że ktoś w Twoim życiu jest
obraziłeś się bo zachłannie chciałam od Ciebie misia.
mam Cię w nosie!
///
będzie inny
kolejny
lepszy
przystojniejszy.
Tylko ten obrażalski-uparciuch musi ze mną iść na bal.
Komentuj (3)
26 grudnia 2007 ∼ 23:41
Coco bohaterka książki i jej chłopak impotent.
świetna para, bomba.
sex wygrwa zawsze, wszędzie.
--- pilnuj cnotki. ---
mam dosyć.
będę coin-operated girl a ty mój boy.
Komentuj (1)
27 grudnia 2007 ∼ 13:16
co za cholerne zrządzenie losu..
szukam w szufladzie szczęścia a znajduje..
szczoteczkę do zębów...
BYłEGO.
;/
Komentuj (2)
27 grudnia 2007 ∼ 22:18
Piątek.
Dzień zaczyna sie o 6.00
Mycie zębów, czesanie, ubieranie,
śniadanie, buty, wyjazd
Bydgoszcz, szpital, rurka do tatowego żołądka.
Zakupy czy coś, dom.
Mały obiad, 13.30 peron 1, pociąg na próbę.
Próba w CMG do 17 podobno.
Potem znów pociąg linia Mogilno-Inowrocław z panem szanownym B
podobno wybieramy się do Klubu Muzycznego Hades.
Tak, tak poćwiczymy tańce przed balem.
Podobno.
12.00 wracam do domu, idę spać nie mam zamiaru nic żałować.
Nie popełnię błędu, żeby żałować.
Komentuj (1)
28 grudnia 2007 ∼ 19:42
No i kurwa wiedziałam, że uwielbiasz rzucać słowa na wiatr.
i może jeszcze na sylwestra pójdziemy razem?
przecież Ty sobie nie wierzysz w to, co mówisz.
Komentuj (3)
30 grudnia 2007 ∼ 13:00What the hell I'm doing here?
Ile razy dziennie można sobie zadawać to pytanie?
Ja zadaje tysiące razy.
Nie pasuje do tego świata.
Wczoraj była vanill'owa impreza i przesiedziałam ja na sofie w klubie.
Nie moja muzyka, nie moi ludzie na tabletach, nie pijane cizie mizie.
Outsider, ale za to jaki ładny.
....
odezwał sie wielmożny i zakomunikował, iż nic nie załatwił w sprawie wspólnego sylwestra. Palant.
Komentuj (8)
31 grudnia 2007 ∼ 14:51
W głośnikach The Vines- Mary Jane.Jet- Cold Hard Bitch ...
W sercu kapie jak z kranu, słychać tylko głuchy dźwięk pustki.
"Za oknem -5, nie kocham Cię już"
O załzawione oczy odbijają się wspomnienia:
dziś widziałam Krzysia, a brat mówi, że będzie PH! na jego sylwestrowej imprezie.
"Wiatr zrywa czapki z głów, nie pragnę Cię już"
Nie będzie nawet kogo poderwać.. Mam Angelę i Martini se Sprite.
I tylko jedna obietnica: nie myśleć o Panu Be.
Skarpetowa impreza i zapominam o świecie.
Komentuj (1)
2008:
lipiec,
czerwiec,
maj,
kwiecień,
marzec,
luty,
styczeń, 2007:
grudzień,
listopad,
październik,
wrzesień,
sierpień,
lipiec,
czerwiec,
maj,
kwiecień,
marzec,
luty,
styczeń, 2006:
grudzień,
listopad,
październik,
wrzesień,
sierpień,
lipiec,
czerwiec,
maj,
kwiecień,
marzec,
luty,
styczeń,
copyright © Blonde
all rights reserved
ownlog.com