2 listopada 2006 ∼ 20:51


Co Wam odbiło drodzi panowie?
Hormonki?
Testosteron?
Co się nagle stało?
Skąd to zainteresowanie mną?
Czy cześciej nosić muszę takie ciuchy?
Mam być taka?
Jaka?
Pijana?
Buńczuczna?
Sexowna?
Kokietować Was?
Tego chcecie?
Dlaczego dajecie serca, piszecie wiersze, wodzicie wzrokiem..
Wy, na których uwagi nie zwracam?!
Gdzie są Ci do których Ja wzdycham?
Pochowali się!
Strach? Przed czym?
Nie gryzę..

Chcę tylko kochać..


Komentuj (2)
4 listopada 2006 ∼ 22:17
PIES OGRODNIKA
Sam
nie weźmie
Drugiemu
nie da

Jeden nagadał drugiemu.
Myśli, że zna mnie lepiej.
Wydaje mu się, wydaje.

Nie rozumiem facetów.
Nie rozumiem Jego.
Nie dał się poznać.
Nalegać nie mogę.
Ja nie z tych co sie proszą.
Czegoś się kiedyś nauczyłam.

Jak drugiemu zalezy to się odezwie.
Pierwszy dał mu mój numer.

Kiedys obaj byli równo ważni.
Znów tacy są, ale..
U pierwszego jestem skreślona
U drugiego.. nie wiem.



Komentuj (2)
5 listopada 2006 ∼ 23:03

Czasem mam ochotę walnąć Ci w twarz, patrząc prosto w oczy i powiedzieć: Odwal się!

Nie umiem, bo.. mam do Ciebie słabość.

Jutro się tego wypre i już nie wybacze kłamstwa.

Może On - ten drugi - kłamać nie będzie.


Komentuj (3)
6 listopada 2006 ∼ 22:59

Odechciało mi się żyć..

Nuce pod nosem wciąż..: "Czy przyjmiesz mnie mój Boże, kiedy odejść przyjdzie czas, czy podasz mi swą rękę, a może będziesz się bał?"
:-(

Tak mi smutno.....
Komentuj (0)
7 listopada 2006 ∼ 22:20

Tęsknie za błękitem Twych oczu.
Czas nie daje dam szans na spotkanie.
Mijamy się będąc tak blisko.
Ta sama droga, ten sam przystanek
Jednak dwie strony ulicy.


Czekam na znak z nieba.


Komentuj (0)
9 listopada 2006 ∼ 19:52

Krótka, odważna rozmowa i randka gotowa.

Jutro.
Tam, gdzie pierwszy raz Go zobaczyłam.
Piątek wieczór, ten sam klub to samo.
Tym razem licze na rozmowe.

Drugi stanie się pierwszym?


Komentuj (4)
11 listopada 2006 ∼ 12:43


Co ja narobiłam.
Wchodze do klubu- widzę pierwszego (Kurwa, co On tu robi?)
Drugi czekał już na mnie niedaleko.
Rozmowa się nie kleiła. Był pijany i myślał, że nie jest. Nudziłam się i bawiłam. śmiała, choc płakać się chciało..
I nagle pojawił się On. Przyszedł, bo wiedział gdzie będę, bo ze mną chciał spędzić czas. Rozmarzony po koncercie muzyki Chopina, z rozpiętym płaszczem, ''Mocnym'' w ustach..Wyciągnął z tej chorej sytuacji. Pocieszył i.. udowodnił, że to On jest najważniejszy.

Nigdy Go nie doceniałam, aż do wczoraj..




Komentuj (0)
12 listopada 2006 ∼ 22:04

Uśmiech mam na ustach.

Jego to zasługa.

I tego czarnego kota z wyobraźni.


Komentuj (2)
15 listopada 2006 ∼ 22:06
o!

jestem szczęśliwa?

trochę?
trochę bardzo?
troszkę bardziej!

oby się to nie znieniło o nie!


Komentuj (1)
16 listopada 2006 ∼ 22:17


Wejdź do łazienki.
Zdeejmij ubranie.
Bielizne też.
Popatrz w lustro.
Co widzisz?
Czego nie widzisz?
Czego widzieć nie chcesz?
Zgaś światło.
Lepiej?

Akcetpacjia.
Cięzka sprawa, czy nie?

Lubię się taką jaką jestem, choć czasami czerwona spudnica burzy cały akceptacyjny świat.




Komentuj (0)
25 listopada 2006 ∼ 23:37

ja + Ty = My!


Komentuj (1)
2008: lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń, 2007: grudzień, listopad, październik, wrzesień, sierpień, lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń, 2006: grudzień, listopad, październik, wrzesień, sierpień, lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń,
copyright © Blonde
all rights reserved
ownlog.com