1 stycznia 2008 ∼ 12:15


Wykapałeś mnie w szampanie, co ja teraz powiem mamie?

Wybija dwunasta.
Królewna zmienia się w Kopciuszka? Gówno prawda. teraz zaczyna sie bajka.
Magiczna godzina, tłum. Z jednej strony przyjaciółka z drugiej... NIESPODZIANKA.
BUM! Fajerwerki.
Naj, naj, łyk szampana buzi. A potem istny prysznic!
Na parkiecie królowałam. Ba! Lakierowane szpilki wmiotły.



Sexi niedostępna kokietka.

"Nie chciałabym być niegrzeczna, przecież to tylko flirt, a flirt to nie zdrada
Nie chciałabym być niegrzeczna, ale wiem, że w Twojej głowie już rozchylam kolana..."


Komentuj (2)
2 stycznia 2008 ∼ 20:10

Pierdol się.
Myślałam, że chcesz tylko mnie.
A jak poszłam wziąłeś ją.
Nic nie pamiętasz?


Może i lepiej bo ja bym rzygała po takim pasztecie jak Ona.





Komentuj (4)
3 stycznia 2008 ∼ 21:03



Oddajecie się bezkompromisowo.
I co?
Park, ławka, one ja i Wy.
A teraz ich nie ma Wy nadal ze mną.
Już nie łączy nas tamta rozmowa, tylko przelotny flirt.
Już K. nie mówi "Małolato" tylko "Dupa kręć"
A Ph. nadal głęboko patrzy w oczy i odpychająco wzdycha "Nie kuś","Nie rób nadziei"
Nie grozi Wam prokurator drodze chłopcy, ale nie zabawimy się.


Wyrosłam na mądrą dziewczynkę.
Piękną kobietkę.





Komentuj (1)
4 stycznia 2008 ∼ 21:53

19.30 mam jeszcze pół godziny do autobusu.
Stoję, marznę, stoję, drepczę.
Podchodzi kobieta, mówi, do mnie Pani, przeprasza, przeprasza, że jej głupio, prosi o pieniądze, przeprasza, przeprasza. Daje jej kilka złotówek i marzę, by wsiadła w pierwszy lepszy autobus. A on podchodzi, zaczepia opowiada.O synu, głupim, nie pisze, nie czyta, nie pracuje, nie uczy się tylko chla, chla, chla a Ona mu usługuje. Ona nie ma pracy, marzy o występie w telewizji.
Poczułam się jak w filmie "REQIEM DLA SNU"
Kobieta pyta, czy wrócić do domu, po suknie ze skóry, bo ona do Wrocławia jedzie, do Ibisza show nagrywać. Ona wygra wielkie pieniądze, pokaże rodzinie, że Ona umie, zna, wie.

Kurde, jak mi było głupio.


Komentuj (1)
5 stycznia 2008 ∼ 22:55


Tani K. i ph !!!
Ogłupieliście na moim punkcie?
Obydwaj staliście się cholernie namolni.
A do tego stałam się Agencją Matrymonialną.


Cudnie się czuję.


Nie słodź. Słowa Twoje są jak pieprz.


A pan B. zauważył, że umalowałam oczęta.
I założy na bal czerwony krawat.


Komentuj (2)
6 stycznia 2008 ∼ 21:35
Długie, ale warte przeczytania:


Gromadę dziś się pochwali,
Pochwali się zbiegowisko
I miasto.
Na rynkach się stosy zapali
I buchnie wielkie ognisko,
I tłum na ulice wylegnie,
Z kątów wypełznie, z nor wybiegnie
Świetować wiosną w mieście,
Świętować jurne święto.
I Ciebie się pochwali,
Brzuchu na biodrach szerokich
Niewiasto!

Zachybotało! - - Buchnęło - - i płynie - -
Szurgają nóżki, kołyszą się biodra,
Gwar, gwar, gwar, chichoty
Gwar, gwar, gwar, piski,
Wyglancowane dowcipkują pyski,
Wyległo miliard pstrokatej hołoty,
Szurgają nóżki, kołyszą się biodra,
Szur, szur, szur, gwar, gwar, gwar,
Suną tysiące rozwydrzonych par,
- A dalej! A dalej! A dalej!
W ciemne zieleńce, do alej,
Na ławce, psiekrwie, na trawce,
Naróbcie Polsce bachorów,
Wijcie się, psiekrwie, wijcie,
W szynkach narożnych pijcie,
Rozrzućcie więcej "kawaleryjskich chorób"!

A!! będą później ze wstydu się wiły
Dziewki fabryczne, brzuchate kobyły,
Krzywych pędraków sromotne nosicielki!
Gwałćcie! Poleci każda na kolację!
Na kolorowe wasze kamizelki,
Na papierowe wasze kołnierzyki!
Tłumie, bądź dziki!
Tłumie! Ty masz RACJĘ!!!

O, zbrodniarzu cudowny i prosty,
Elementarne, pierwotnie wspaniały!
Ty gnoju miasta, tytanicznej krosty,
Tłumie, o Tłumie, Tłumie rozszalały!
Faluj straszliwa maso, po ulicach,
Wracaj do rogu, śmiej się, wiruj, szalej!
Ciasno ci w zwartych, twardych kamienicach,
Przyj! Może pękną - i pójdziecie dalej!

Powietrza! Z tych zatęchłych i nudnych facjatek
Wyległ potwór poróbczy! Hej czternastolatki,
Będzie z was dziś korowód zasromanych matek,
Kwiatki moje niewinne! Jasne moje dziatki!

Będzie dziś święto wasze i zabrzęczą szklanki,
ze wstydem powrócicie, rodzice was skarcą!
Wyjdziecie dziś na rogi ulic, o kochanki,
Sprzedawać się obleśnym, trzęsącym się starcom!

Hej w dryndy! do hotelów! na wiedeński sznycel!
Na piwko, na koniaczek, na kanapkę miękką!
Uśmiechnie się, dziewczątka, kelner wasz, jak szpicel,
Niejedną taką widział, niejedną, serdeńko...

A kiedy cią obejmą śliskie, drżące łapy
I młodej piersi chciwe, szybko szukać zaczną,
Gdy rozedmą się w żądzy nozdzra, tłuste chrapy,
Gdy ci kto pocznie szeptać pokusę łajdaczną -

- Pozwól!!! Przeraź go sobą, ty grzechu, kobieto!
Rozdzicielko wspaniała! Samico nabrzękła!
Olśnij go wyuzdaniem jak złotą rakietą!
"Nie w stylu" będziesz - trwożna, wstydliwa, wylękła...

Wiosna!!! Patrz, co się dzieje! Toć jeszcze za chwilę
I rzuci się tłum cały w rui na ulicę!
Zośki z szwalni i pralni, "Ignacze", Kamile!
I poczną sobą samców częstować samice!

Wiosna!!! Hajda! - pęczniejcie! Trujcie się ze sromu!
Do szpiatalów gromadnie, tłuszczo rozwydrzona!
Do kloak swoje bastarzęta ciskaj po kryjomu,
I znowu na ulicę, w jej chwytne ramiona!!!

Jeszcze! Jeszcze! I jeszcze! Zachłannie, bezkreśnie!
Rodźcie, a jak najwięcej! Trzeba miasto silić!
Wyrywajcie bachorom języki boleśnie,
By gdy w dół je życicie nie mogły już kwilić!

Wszystko - wasze! Biodrami śmigajcie, udami!
Niech idzie tan lubieżnych podnieceń! Nie szkodzi!
Och, sławię ja cię, tłumie, wznisłymi słowami
I ciebie, Wiosno, za to, że się zbrodniarz płodzi!




Był Bartek na herbatkę i coś mi pokazał ładnego.


Komentuj (1)
7 stycznia 2008 ∼ 22:57

zmolestuj mnie i zostaw.
to lubisz najbardziej.


Komentuj (4)
10 stycznia 2008 ∼ 15:25

Wróciło jak bumerang uczucie, którego nie lubię.
Chcę Ciebie, pociągasz mnie, ale...
Uważam, że jesteś zbyt dorosły, choć powinnam mieć takiego chłopaka wzbraniam się, bo to przecież Ty, co kiedyś wybrałeś ją.

Bylibyśmy bezgranicznie szczęśliwi, ale nie może tak być, bo się zakocham i będzie źle, źle, źle.



Komentuj (0)
11 stycznia 2008 ∼ 17:00

Chyba 1 raz w życiu jadę na imprezę,
na którą nie zgadzają się moi rodzice.
Mam już dowód,
nie grozi chłopcom prokurator,
więc chyba nie jestem małą dziewczynką?

Jadę szaleć, podrywać kokietować i siedzieć w kącie.



Komentuj (1)
12 stycznia 2008 ∼ 10:06


Każdy może być mój.



Komentuj (3)
14 stycznia 2008 ∼ 19:19

Głupio mi.
Całuśny Rybek nie pamięta nawet mojego imienia, a butelka była tak zabawna.


Potrzebuje faceta. Na gwałt albo na muśnięcie.


Komentuj (7)
15 stycznia 2008 ∼ 22:54


Nie porządny pan B. sie odzywa
i nawet jadę jutro do niego.
Będziemy ćwiczyć kroki, a nie pozycję
i nastawiać się na dobrą zabawę w piątek.

Już tylko mam do Niego słabość.



a w głośnikach:

JET-ELEANOR.


Komentuj (1)
17 stycznia 2008 ∼ 15:24

Jak mi jest źle
wącham czekoladkę, którą dał mi wczoraj pan B.
Nie pomoże.



Czekolada gorzka.


...............21:09

Do przewidzenia to było.
Ugryzłam czekoladę.
Pachnie gorzko, jest słodka.



Komentuj (1)
19 stycznia 2008 ∼ 18:06


Zjadłam cała czekoladkę w końcu.
Olśniłeś mnie.
Jej fenomenem było to, iż była gorzka ale miała dodatki gruszki.

Przetańczyliśmy całą STUDNIóWKOWA noc, choć pytali mnie dlaczego właśnie Ty jesteś tam ze mną
Mój wybór- nie żałuję.
Ale nadal nie wiem, co do Ciebie czuję.




Komentuj (1)
20 stycznia 2008 ∼ 21:29


Nie będę nic czuć.
Nic
Nic
Nic.


Komentuj (4)
21 stycznia 2008 ∼ 21:54

Nie mam głosu do śpiewania, ale
kłamię jak z nut.



Im częściej otwarcie manifestuję
NIE CZUJę NIC,
tym częściej dociera do mnie,
że czuję.



A On jest czarujący i obojętny.
Zmienny jak kobieta w czasie miesiączki.



Komentuj (2)
22 stycznia 2008 ∼ 08:13


stajemy sie jak śnieg- zimne, upadające coraz niżej, zdeptane przez własne ja.

FUCK YOU BOY'S!


Komentuj (0)
22 stycznia 2008 ∼ 21:13

JA: (18:42)
ta widzialam, smutno ci...(BO JESTES SAMOTNY)
JA: (18:43)
jak ja za toba szalałam to mnie nie chciałeś ;P

PAN B: (18:43)
bo nie pasujesz do mnie

JA: (18:43)
wiem
ale dopiero teraz

PAN B (18:43)
nie podoba mi sie twój charakter i nie patrze na Ciebie jako miłość
a raczej jako przyjaciółkę


A myślałam, że to "Faceta mozna wykastrować jednym zdaniem: wole cię jako przyjaciela, nie jako kochanka."




Komentuj (1)
23 stycznia 2008 ∼ 22:37


Podobało mi się dwóch.
Koteczek i Laleczka.
Czytam dziś, jak nazywa się Laleczka, pytam jak nazywa sie Koteczek, by mieć dane poglądowe.

Laleczka- mój typ faceta, szczupły, ładne oczka, fajna pupa, aparat na zębach...trochę poderwany - piątkowy eksces.(młodszy)
Koteczek- ciemne włosy, misiowaty, zapaleniec rpg, podobno dziwny.(rówieśnik)



Ku mojemu zdziwieniu okazało się dziś, że dwa moje obiekty szkolnych westchnień to...





bracia.

FUCK!
Komentuj (0)
24 stycznia 2008 ∼ 22:53

śniłam, że prowokacyjnie i czule jednocześnie klepie Cię po tyłku.
jak kiedyś, kogoś mojego.


Komentuj (0)
25 stycznia 2008 ∼ 21:32


sobota- 18stka
niedziela-kolęda
poniedziałek- lodowisko z Laleczką ( ON!)
wtorek- jazda
środa- piwo
czwartek- egzamin
piątek- chlanie
sobota-toruń
niedziela- biblioteka
poniedziałek-olimpiada
wtorek- olimpiada

reszta- pije, pale, pale, piję feriami żyje i podrywam Koperników.


Komentuj (2)
27 stycznia 2008 ∼ 11:57

Oszalałam chyba.
Róg ulicy.
Po trzeciej rano.
Ja, Pan P. i całkiem miło.

Chyba za miło?!

Rozgrzaliśmy ogień co 4 lata temu sie tlił
i odeszłam, bo na więcej nie miałam odwagi.



---
Chyba mówisz prawdę i nie będziemy ze sobą.
4 miesiące to mało czasu na zbudowanie związku.
Ty polecisz za wielką wodę, ja pojadę do Kopernika.
Znów to zrobimy. Rozstaniemy się. Zobaczymy się w święta
jak będziesz kupował mandarynki w supermarkecie.
Tak, wtedy sobie przypomnisz, że byłam kiedyś ja.
że 5 minut blisko Ciebie, jak nigdy.
I chyba chcę Cię mieć obok siebie, bo masz taki sexowny zarost i jesteś starszy,
i taki dojrzały i życiowy.I ładnie pachniesz.
Nawet 4 lata temu nie pożądałam Cię jak dziś o 3 rano.
Ale to nie ma sensu. Nie 4 miesiące.
I nie fakt, że Ty sex stawiasz na pierwszym miejscu.




Motylki w brzuchu, nie dobrze.


A Pan M. szanowna Laleczka nie będzie ze mną robił piruetów na lodowisku.
Popsuł sprawę.


Komentuj (5)
28 stycznia 2008 ∼ 22:37

mama: jesteś beznadziejna
bałagan: kocham Emile
mama: jesteś beznadziejna
pan B: kocham Emile
Piotrek: bądźmy razem chociaż 4 miesiące
mama: nie zdasz matury
bałagan: kocham emile
Laleczka: dla Ciebie zapuszcze włosy
laleczka: dla ciebie wszystko
laleczka: dla ciebie...




Hujek to wszystko!
i cipcia!



Komentuj (2)
29 stycznia 2008 ∼ 21:27

Angela: Mój Luleńku!

Piotr: Mordko Moja!

łukasz (Pana B.): Cielaczku, Kleksiku!

Mateusz: Marto.

żyje z nimi, mówię o nich, dla każdego z nich jestem kimś innym.

No, Laleczka mnie nie zna, ale na pieszczotliwe określenia przyjdzie czas.

Ja: Na Piotra- PH!

Na łukasza: Bałagan! Kujciaku!

Na Mateusza: Laleczka! (chociaż wygląda jak młody Kurt Cobain :D )

Na Angele: Kliminko z obrazu KLimta!



Komentuj (0)
31 stycznia 2008 ∼ 19:08

Zdałam na prawo jazdy.
Będzie plastik fantastik
i podróż w stronę słońca.


Komentuj (2)
2008: lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń, 2007: grudzień, listopad, październik, wrzesień, sierpień, lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń, 2006: grudzień, listopad, październik, wrzesień, sierpień, lipiec, czerwiec, maj, kwiecień, marzec, luty, styczeń,
copyright © Blonde
all rights reserved
ownlog.com